WYPEŁNIĆ PUSTKĘ

„Każde dziecko ma w sobie ziejącą pustkę nastawioną na pobudzenie i jeżeli jej nie wypełnimy czymś, co jest ekscytujące, ciekawe i dobre dla niego, ono samo wypełni ją czymś, co jest ekscytujące i ciekawe, i co nie jest dla niego dobre”.

Theodore Roosevelt

Aniu prowadzisz grupę cyrkową w Młodzieżowym Ośrodku Socjoterapii  Nr 6 w Warszawie na Woli. Kiedy powstała grupa cyrkowa?

Grupa cyrkowa CIRCUS została założona przeze mnie we wrześniu 1998r. na terenie Ośrodka Szkolno – Wychowawczego dla dzieci z zaburzeniami zachowania przy ul. J. Brożka 26. Do tej pory przez grupę przewinęło się około 120 młodych ludzi.

Nasza grupa uczy się podstaw posługiwania się poi, diabolo, kręcenia talerzami, żonglowania piłeczkami, obręczami, chustami i maczugami, kijami oraz bierze udział w pokazach.

Czym właściwie jest pedagogika cyrku i co się za nią kryje?

Pedagogika cyrku jest wykonywaniem i połączeniem cyrkowych aktywności ruchowych oraz artystycznych umiejętności z pedagogicznymi treściami i celami.

W odróżnieniu od profesjonalnej sceny, chodzi bardziej o zabawowe, hobbystyczne wykonywanie sztuki ruchu i występowania przed innymi. (Kiphard, 1997).

Pedagogika cyrku jest częścią pedagogiki zabawy, czyli uczenia i rozwijania umiejętności wśród dzieci i młodzieży poprzez zabawę. Coraz częściej używana jest nazwa pedagogika fascynacji. Polega ona na prowadzeniu warsztatów i uczeniu różnych zabaw i umiejętności cyrkowych.

Pedagogikę cyrku a w szczególności żonglowanie zaczęto wykorzystywać w różnych dziedzinach życia: edukacyjnego, społecznego, naukowego, ekonomiczno – biznesowego a nawet terapeutycznego.

Żonglowanie jest jedną z metod poprawy koncentracji i koordynacji ruchu, a co za tym idzie wyników w nauce. Poza tym nabywanie umiejętności sprawnościowych podnosi poziom samozadowolenia, samorealizacji i pewności siebie wśród dzieci zagubionych, nieśmiałych lub w różny sposób zaniedbanych czy zaburzonych.

Skąd taki pomysł?

Ukończyłam Warszawską Akademię Wychowania Fizycznego ze specjalizacją metodyka wychowania fizycznego dzieci specjalnej troski. Trafiłam po studiach do pracy, jako wychowawca do internatu (brak było etatu dla nauczyciela wf)

Po kilku latach pracy z grupą chłopców brak mi był nowych pomysłów na zagospodarowanie im czasu wolnego po lekcjach – bo ile można było grać w piłkę nożną, koszykową czy tenisa stołowego.

Przez cały czas poszukiwałam pomysłów na pracę z „trudną” młodzieżą.  Dzięki  kontaktom z naszym metodykiem Grażyną Sobieską -Szostakiewicz (trenerem KLANZY) zetknęłam się z Polskim Stowarzyszeniem Pedagogów i Animatorów KLANZA i z pedagogiką zabawy. Ukończyłam wiele kursów.

Na jednym ze spotkań Grażyna przedstawiła ofertę Centrum Animacji Kultury – wyjazdowych tygodniowych warsztatów z Pedagogiki Cyrku w Niemczech.

Wtedy nie wiedziałam, co to jest, co ja tam będę robiła i czy mi się to przyda w pracy, ale propozycja wydała mi się na tyle ciekawa, że stanęłam na głowie, żeby dostać wolne w pracy i wziąć udział w tych warsztatach.

Poznałam tam wielu interesujących ludzi z całej Polski,.z którymi do dnia dzisiejszego utrzymuje kontakt Pamiętam jak wszyscy zachłysnęliśmy się tymi metodami – po nocach uczyliśmy się żonglowania. Mnie najbardziej spodobało się diabolo (to właśnie jest wspaniałe, że każdy w pedagogice cyrku znajdzie coś dla siebie) i z tym przyborem na koniec warsztatów występowałam na scenie.

To też był mój pierwszy zakupiony rekwizyt cyrkowy i … tak to się zaczęło.

Zafascynowało to mnie i widziałam fascynacje innych, ich zaangażowanie w ćwiczenia i radość z sukcesu i postanowiłam „sprzedać” to swoim wychowankom. 

Choć w Polsce jest to wciąż mało znana dyscyplina, to na Zachodzie Europy jest bardzo popularną metodą edukacyjno-terapeutyczną. Opiera się na łączeniu zabawy z nauką. Dzięki warsztatom żonglowania czy szkoleniom z posługiwania się diabolo, flowerstickiem lub rozkręcanymi talerzykami nabywa się zdolności zręcznościowych i intelektualnych, które są niezwykle pomocne w pokonywaniu codziennych wyzwań i pobudzaniu kreatywności.  W USA żonglowanie uczone i ćwiczone jest podczas wychowania fizycznego.

Żonglowanie oraz inne cyrkowe umiejętności mają powiązanie z Kinezjologią Edukacyjną, stosunkowo nową nauką, która zakłada, że ruch jest nieodłączną częścią uczenia się i myślenia. Ćwiczenia pedagogiki cyrku są rozwinięciem ćwiczeń kinezjologicznych: na przekraczanie linii środka ciała oraz ruchów naprzemiennych (angażujące jednocześnie lewą i prawą stronę ciała). Ćwiczenia te aktywizują i stymulują prawą i lewą stronę mózgu, integrują obuoczne widzenie, obuuszne słyszenie, powodując zwiększenie ilości połączeń nerwowych między prawą i lewą półkulą mózgową, co powoduje poprawę jakości pracy umysłowej oraz rozwijają widzenie obwodowe oraz zmysł kinestetyczny (ocena toru i szybkość lotu rekwizytów oraz ich odległości od ręki, itp.) (Dennison, 2003).

Gdzie zdobywałaś umiejętności?

Na wspomnianym wcześniej szkoleniu w Niemczech, potem na  kolejnych wyjazdowych warsztatach w Niemczech i Polsce poznawałam nowe tajniki zabawowej sztuki cyrkowej.

Zaczęłam prowadzić zajęcia z podstaw żonglerki na terenie ośrodka i okazało się, że te metody sprawdzają się w pracy z tak zwaną „trudną młodzieżą”, mało tego duża grupa moich „cyrkowców” potrafi o wiele więcej ode mnie – lepiej żonglują, chodzą na szczudłach czy jeżdżą na monocyklach.  To mnie cieszy, bo ja należę do tych nauczycieli, którzy są dumni z tego, że uczeń przerósł mistrza.

Młodzież z grupy cyrkowej CIRCUS dwa razy brała udział w dwutygodniowych warsztatach cyrkowych w Ciechanowie, siedem razy byliśmy w Rostoku w Niemczech na międzynarodowym projekcie pt.”Cyrk Fantazja” oraz raz w Drubberholz i raz w Kienitz.

Osoby, które wyjeżdżają ze mną na warsztaty do Niemiec do „Cyrku Fantazja” w Rostoku po powrocie uczą kolejnych adeptów sztuki cyrkowej. Bezinteresownie dzielą się swoimi umiejętnościami. z tymi, którzy trafiają do mnie na zajęcia.

Od 2003r. braliśmy dziewięciokrotnie udział w Międzynarodowych Dziecięcych Spotkaniach Cyrkowych w Brodnicy i Nowym Mieście Lubawskim. W tym roku też tam byliśmy. Tam poznajemy innych młodych ludzi zafascynowanych sztuką cyrkową jak my, uczymy się nawzajem i dajemy wspólny występ. 

Co jeszcze jest w tej metodzie bardzo dobre? To to, że w stworzonej przeze mnie grupie, młodzież uczy się od siebie wzajemnie. Nie ma tu rywalizacji czy konkurencji każdy może być dobry w tym, co chce, lub co mu się najlepiej podoba.

Kto stanowi twoją grupę?

Aktualnie do grupy należą wychowankowie MOS, absolwenci oraz zaprzyjaźnione osoby, które były wychowankami MOS z Rynku Nowego Miasta. Grupa jest koedukacyjna w wieku od 14 do 23 lat.

Jak często odbywają się zajęcia? Ile czasu trwają?

Spotykamy się raz w tygodniu we wtorki w naszym ośrodku na półtorej godziny, choć często młodzież w czasie wolnym przychodzi po sprzęt cyrkowy i ćwiczy poza ramowymi zajęciami.

Czy gdzieś występujecie?

Można nas było spotkać na licznych festynach, imprezach plenerowych i występach między innymi w Ogrodzie Botanicznym w Powsinie, na Polu Mokotowskim w czasie obchodów Dnia Dziecka i Dnia Ziemi, na imprezach organizowanych przez Kluby Osiedlowe i Domy Kultury na Ochocie, Gocławiu, Bemowie, Pradze, Mokotowie, Śródmieściu i w Ząbkach, Łomiankach, Wiązownie czy Lublinie. Odwiedzaliśmy dzieci leżące w warszawskich szpitalach przy ul. Szaserów i Litewskiej oraz w Łodzi bawiliśmy się z dziećmi przebywającymi na oddziale psychiatrycznym. Dzieci leżące w szpitalu, choć na chwilę zapomniały o chorobach, a artyści poczuli, co znaczy „dawać siebie innym”. Grupa cyrkowa współpracuje z wolskimi przedszkolami, zabawa z maluchami, średniakami i starszakami to nie lada wyzwanie i ciężkie, odpowiedzialne zadanie. Od kilku lat cyrkowcy z Brożka biorą czynny udział w Ulicy Integracyjnej przy ul. Deotymy gdzie występują na scenie oraz prowadzą animacje dla dzieci i młodzieży oraz dorosłych. Grupa CIRCUS w 2005r. otrzymała wyróżnienie od Kapituły Medalu Integracji za działania na rzecz osób niepełnosprawnych a ja w 2004 r. Medal Integracji za działania na rzecz osób niepełnosprawnych

Braliśmy udział w licznych projektach realizowanych na terenie m.st. . Warszawy na rzecz mieszkańców.

Występowaliśmy w 2008 roku na Polu Mokotowskim w przedstawieniu „Wars i Sawa” z okazji Dnia Dziecka.

Braliśmy czynny udział w projekcie Karawana Europa obejmujący województwo Mazowieckie.

Trzykrotnie w czasie wakacji gościliśmy młodzież z Niemiec w naszym ośrodku daliśmy wspólny występ w Pionkach, Zwoleniu, Ostrowi Mazowieckiej, Łochowie i Lublinie.

W 2007r. gościliśmy zaprzyjaźnioną grupę cyrkową z Ukrainy.

Występy grupy zachwycają dzieci, młodzież i dorosłych.

Ale oprócz pokazów żonglerki talerzami, piłkami, chustkami, obręczami, maczugami czy diabolo – młodzi cyrkowcy wprowadzają swoich widzów w tajniki tej sztuki.  Bo ja wolę jak moja młodzież bawi się z dziećmi, uczy innych tego, co sami potrafią. To jest uważam najlepsze działanie terapeutyczne i zdobywają to, co im będzie przydatne w ich życiu dorosłym – umiejętność nawiązywania kontaktu z innymi czy zgodne z przyjętymi normami zachowanie

Czyli nie tylko sami się uczycie, występujecie, ale i uczycie innych?

Kilkakrotnie przeprowadzaliśmy warsztaty z dziedziny pedagogiki cyrku dla studentów Akademii Pedagogiki Specjalnej w ramach programu „ Wolontariat studencki” oraz prowadziliśmy zabawy i występy dla dzieci w Pałacu Młodzieży w Warszawie. Występowaliśmy na Forum Edukacyjnym oraz prowadziliśmy warsztaty dla nauczycieli i to było nie lada przeżycie dla nas. W Zakopanym razem z Moniką Kalinowską oraz Karoliną, członkinią grupy cyrkowej, przeprowadziłam warsztaty i prezentację nabytych umiejętności w tamtejszym gimnazjum.

Razem z Moniką Kalinowską, również trenerem PSPiA KLANZA, stworzyłyśmy warsztat autorski „Od piłeczki do sceny, czyli jak dogonić własny sukces. Wprowadzenie do pedagogiki cyrku”, na którym uczymy podstaw żonglowania nauczycieli, pedagogów, wolontariuszy.

Co pedagogika cyrku daje dzieciom?

Przede wszystkim duże możliwości działania oraz różnorodność form. W cyrku każde dziecko znajdzie coś dla siebie – odrobinę teatru, sportu, plastyki, muzyki. Cyrk to świetna zabawa, sposób na nudę, gimnastyka ciała i umysłu. Dzieci na zajęciach cyrkowych nie tylko rozwijają swoje umiejętności manualne żonglując czy przygotowując iluzję, uczą się odpowiedzialności, wspólnie budując piramidy
i wytrwałości w dążeniu do celu. Samodzielnie przygotowują pokazy, dzięki czemu kształtuje się ich osobowość twórcza. W takich warunkach w dziecku wzrasta wiara we własne możliwości.

Czy obserwujesz widoczną poprawę w funkcjonowaniu wychowanków pod wpływem uczestnictwa w grupie cyrkowej?

Tak. Zaobserwowałam, że systematyczne uczestnictwo dzieci i młodzieży w tego typu działaniach może mieć funkcje profilaktyczne, edukacyjne i rozwojowe.

Zajęcia dały im możliwość wzmocnienia poczucia własnej wartości, doświadczenie sukcesu. Rozwinęli ekspresję własnego ciała. I co dla nich bardzo ważne mieli okazje poznawania swoich mocnych stron, rozładowywania napięć emocjonalnych, odreagowania agresji. Doświadczali pozytywnej komunikacji z innymi, atmosfery zaufania, bezpieczeństwa, współdziałania w grupie, integracji.

Ćwiczenia cyrkowe pomagają im kształtować pozytywne cech charakteru jak wytrwałość, umiejętność koncentracji, odpowiedzialność za siebie i innych. Uczą ich umiejętności organizowania swojego czasu wolnego, ale też stymulują do twórczości, kreatywności.

Nauka różnego rodzaju trików żonglersko-cyrkowo-artystycznych procentuje
i przynosi zauważalne efekty. Badania naukowe oraz obserwacje i doświadczenia praktyków potwierdzają liczne korzyści wynikające z zastosowania ich w codziennym życiu.  Warto wspomnieć chociażby o aktywizacji półkul mózgowych czy rozwoju koordynacji wzrokowo-ruchowej.

Ważny jest także rozwój umiejętności społecznych, współpracy z innymi i przełamywanie barier komunikacyjnych.  A to u moich wychowanków jeden z głównych powodów trafiana do ośrodka.

Dzięki metodom stosowanym w pedagogice cyrku wzrasta samodyscyplina, automotywacja, wiara w siebie i swoje umiejętności.

 Naukowcy z USA i Wielkiej Brytanii twierdzą, że wystarczą codzienne treningi żonglerki, aby osiągnąć poprawę koncentracji i wyników w nauce nawet od 50% do 200%. Pedagogika cyrku, czyli nauka poprzez zabawę to najlepszy sposób na konstruktywną rozrywkę.

„W głębi serca większość ludzi chce nauczyć się sztuki żonglowania! Wciąż jednak jest ona postrzegana, jako magiczne, nieosiągalne wyzwanie, kojarzone z doskonałością koordynacji i szybkością. Większość osób sądzi, że umiejętność żonglowania, czy manipulacji innymi rekwizytami cyrkowymi przeznaczone jest tylko dla „wybranych” – twierdzi Mirosław Urban, psycholog i doradca zawodowy. „Prawda jest taka, że każdy może nauczyć się podstaw żonglowania trzema piłkami! Dla jednych będzie to 15 minut, dla innych 15 godzin lub 15 dni. Nieważne. Efekt jest ten sam!” – dodaje Mirosław Urban.

Z grupy cyrkowej sześć osób dostało się do Państwowej Szkoły Sztuki Cyrkowej w Warszawie.  Tam to już nie zabawa tylko ciężka i żmudna praca, ale moi wychowankowie na takie wyzwanie nie byli gotowi. Codzienne kilku godzinne zajęcia przerosły ich. Aktualnie kontynuuje naukę jedna osoba i jest na trzecim roku (szkoła trwa 4 lata).

Z tego, co mówisz to jest to widać ogrom korzyści, jaką daje nabycie umiejętności nazwijmy to „cyrkowych”, ale to wiele nauki i żmudnych ćwiczeń.

Ale też wspaniała zabawa – Pamiętajmy, że cyrk dziecięcy to przede wszystkim zabawa, radość i śmiech. Mało ludzi w obecnych czasach doświadcza poczucia zadowolenia podczas uczenia się czegoś nowego, ponieważ większość osób traci naturalną chęć do uczenia się poprzez negatywne doświadczenia w szkole. Pedagogika cyrku daje możliwość odkrycia na nowo sensu i wartości zabawy. Zabawa jest sposobem, podczas którego uczymy się najlepiej, dlatego jest to wspaniały sposób na przekazanie wiedzy na różne tematy na poziomie świadomym i nieświadomym.

To też alternatywna forma spędzania czasu wolnego, doskonałe hobby na czas wolny – piłki czy inne sprzęty żonglerskie można z łatwością zabrać ze sobą wszędzie, by ćwiczyć, kiedy tylko na to mamy czas- nie potrzebujemy do tego zbyt wiele miejsca, pieniędzy.

W obecnej dobie dzieci i młodzież i ich czas wolny stają się potencjalnymi klientami przemysłu konsumenckiego. „Trend masowej konsumpcji prowadzi do widocznej utraty własnej twórczości i skupia je wokół wielu mało rozwojowych rozrywek typu telewizja lub komputer, które powodują pasywność i statyczność. Redukcja osobistego działania, brak zainteresowań i motywacji, nieumiejętność koncentracji, zorientowanie na konsumpcję, izolacja i brak ruchu są objawami zubożenia świata dzieciństwa”. (Rolff/Zimmermann, 1997).

Naturalna dla dzieci chęć wspinania, biegania, skakania – wykonywania trudnych wyzwań fizycznych wymaga odpowiedniej przestrzeni i możliwości. W miejskich aglomeracjach dzieci mają coraz mniej możliwości korzystania z naturalnych obszarów do zabaw. Natężenie ruchu drogowego, parkingi wypychają dzieci coraz częściej z ich nieformalnych placów zabaw.  

Dlatego też zabawa w cyrk jest wspaniałym hobby i rozwijającym zajęciem na czas wolny. Możemy żonglować sami, w grupie cyrkowej, z przyjaciółmi. Możemy uczyć innych, a niektóre rekwizyty można zrobić we własnym zakresie

No właśnie a skąd macie rekwizyty? Profesjonalny sprzęt jest dość drogi? No i kiedyś był dostępny głównie w Niemczech. Z tego, co wiem i widziałam na festynach KLANZY to np. piłeczki do żonglowania wykonujecie sami w dość prosty sposób.

Tak – z balonów, ryżu, rajstop. Podczas występów z różnej okazji, imprez szkolnych, uczymy jak je wykonać by każdy sam mógł dalej ćwiczyć umiejętność żonglowania.

Finanse to najtrudniejszy temat – zawsze ich brakuje. Większość rekwizytów, które posiadam zakupiłam z własnych pieniędzy i były gromadzone przez lata. Uczę więc swoje dzieciaki poszanowania tego z czym ćwiczą, bo nie łatwo było to zdobyć. Jednego roku udało mi się zdobyć trochę funduszy z projektu z „miasta” i wtedy mogłam zakupić stroje, peruki i trochę sprzętu – między innymi stać nas było na zakup ogromnej kuli. Teraz tylko muszę zmienić samochód, bo nie wchodzi ona do THALI i nie możemy jej zabierać ze sobą na pokazy.

Młodzież dzięki udziałowi w różnych imprezach, festynach pracuje na wyjazd do Niemiec. Część funduszy pozyskujemy z Fundacji Współpracy Polsko – Niemieckiej. Wyjazdy nie doszłyby do skutku bez Uli Żyżyńskiej z Oddziału Warszawskiego KLANZY, która zajmuje się całą organizacją, papierkową robotą i jest niezastąpionym tłumaczem przez 24 godziny na dobę.

Z kim współpracujecie?

Współpracujemy z licznymi instytucjami i organizacjami działającymi na rzecz kultury takimi jak:
Mazowiecki Centrum Kultury i Sztuki, 
Katolickie Stowarzyszenie Niepełnosprawnych Archidiecezji Warszawskiej,
Polska Fundacja Dzieci i Młodzieży,
Stowarzyszenie Grupa Przedsięwzięć Teatralno Medialnych,
no i oczywiście z Polskim Stowarzyszeniem Pedagogów i Animatorów KLANZA, 

Tak, wielokrotnie widziałam cię z młodzieżą w różnych działaniach i jestem pełna podziwu tego, co dla nich robisz i jak to z nimi robisz.

Jak? – bawię się i uczę. Po to mi ten cyrk!

Z Anną Adamczyk rozmawiała Magdalena Ciechańska

WYPEŁNIĆ PUSTKĘ
Przewiń do góry
Skip to content